Zjawiskiem, mającym duże znaczenie dla przyszłych
wydarzeń jest tendencja do jednoczenia się, wyrażająca
się w haśle "Europa bez granic". Świat musi się
zjednoczyć tak, aby gdy przyjdzie antychryst, granice między
państwami były pozacierane. Nie można bowiem rządzić światem
podzielonym wieloma granicami. Wtedy pojawi się człowiek,
który zaimponuje wszystkim swoim geniuszem. Oczy całego świata
zwrócą się na niego. Ludzie powiedzą - o tak, ten człowiek
swoim programem, swoimi radami, jest w stanie wyprowadzić
świat z problemów. Ludzkość nie będzie świadoma, że
ten człowiek pojawił się z inspiracji piekła, jak gdyby
został nasłany przez samego szatana. To właśnie będzie
ktoś, kogo Biblia nazywa antychrystem.
Czytamy o nim w Objawieniu /Apokalipsie/ 13, 1-8. Wiersz
pierwszy mówi tak: "I widziałem wychodzące z morza
zwierzę, które miało dziesięć rogów i siedem głów, a
na rogach jego dziesięć diademów, a na głowach jego bluźniercze
imiona". Chciałbym tu zwrócić uwagę, że słowa
"morze" nie zawsze Biblia używa na określenie
akwenu wodnego. Jest to często przenośnia oznaczająca naród,
narody, ludzkość. I oto z morza narodów wyłania się
zwierze. Te dziesięć rogów to siła, te siedem głów to
mądrość. Wiersz drugi cytowanego rozdziału mówi, że
"...przekazał mu smok siłę swoją i tron swój i
wielką moc". Tak więc będzie to geniusz inspirowany
przez ducha diabelskiego. Swoimi planami, programem, wskaże
ludzkości drogę wyjścia z kryzysu.
W krótkim czasie człowiek ten stanie się przywódcą
świata. A gdy już to nastąpi, będzie chciał wiedzieć,
kim są jego poddani. Dlatego rozpocznie on swoje rządy od
znaczenia ludzi, wybijając na ich czołach albo na rękach
tajemniczej liczby 666. Mówią o tym wiersze 16 i 18 z 13
rozdziału Objawienia Jana.
Są różne domysły na temat tego, kim może być ten
antychryst, człowiek przychodzący z inspiracji samego
szatana.
Pewne przypuszczenia na ten temat możemy powziąć
czytając rozdział 49 z I Księgi Mojżeszowej. Jest tam
opisane jak patriarcha Jakub, będąc już w podeszłym
wieku i spodziewając się odejścia z tej ziemi, wezwał
swoich synów, aby ich błogosławić i przepowiedzieć im
przyszłość. Podchodzili więc kolejni synowie i nadeszła
kolej na Dana. Co powiedział Jakub o Danie? Czytamy o tym w
wierszach 16-17: "Dan - sądzi swój lud jak każde
plemię izraelskie. Niech będzie Dan wężem na drodze, żmiją
na ścieżce, co kąsa w pęcinę konia, tak że jeździec
spada na ziemię". A potem w 18 wierszu, zapisany mamy
okrzyk przerażonego Jakuba: "Zbawienia Twego oczekuję
Panie!" Jakub zobaczył żmiję, węża, który zieje
spustoszenie. Niektórzy uważają, że właśnie z
pokolenia Dan wyjdzie ta żmija, która będzie kąsać
wszystkie narody. Gdyby potem porównać to z zapisami w Księgach
Królewskich, można by się dowiedzieć, że właśnie w
pokoleniu Dan najwcześniej i w najtragiczniejszy sposób
zostało wprowadzone bałwochwalstwo. Powiedzieć można, że
pokolenie Dan było tymi "wrotami", przez które
bałwochwalstwo weszło do narodu izraelskiego.
Ciekawą jest rzeczą, że w Objawieniu Jana w rozdziale
7, gdzie zawarty jest spis pokoleń izraelskich, nie
znajdziemy pokolenia Dana. To też musi mieć swoje
znaczenie. Może przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt,
że pokolenie Dana pierwsze popełniło bałwochwalstwo i to
w najszerszym tego słowa znaczeniu, a może przyczyną jest
to, że wydało ono najzacieklejszego przeciwnika Chrystusa
- antychrysta.
Tak więc przypuszczać można, że antychryst wyjdzie z
narodu izraelskiego. Ten ktoś, jak wynika z Objawienia 13,
8, będzie rządził całym światem i wszyscy mieszkańcy
ziemi nie zapisani w księdze żywota, będą oddawali mu
pokłon. Wynika to również z Księgi Daniela, że z tym
inspirowanym przez ducha ciemności człowiekiem narody całego
świata zawrą przymierze. A kiedy umocni już swą władzę
i poczuje się pewnie, wtedy zacznie pieczętować ludzi
liczbą 666. Jak wynika z Obj. 13, 7, antychryst będzie
panującym bez ograniczeń dyktatorem dla całego świata. W
tym samym wersecie napisane jest, że "dozwolono mu
wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich".
Jakich świętych ma tu na myśli Słowo Boże, skoro Kościół
zostanie zabrany?
Musimy jednak pamiętać, że nie wszyscy wierzący będą
zabrani. Jak już zostało powiedziane wcześniej, proporcje
między tymi, którzy zostaną zabrani a tymi, którzy
pozostaną, kształtować się będą mniej więcej pół na
pół. Mówi o tym przypowieść Jezusa o dziesięciu
pannach. Pięć z nich weszło na wesele, a pięć pozostało.
I tym, którzy podobnie jak panny pozostali (nie weszli na
ucztę) nie można tak po prostu jednego dnia powiedzieć,
aby przestali wierzyć w Boga. Może nawet będą tym
mocniej wierzyć, gdy się przekonają, że to, co wcześniej
słyszeli o powtórnym przyjściu Chrystusa i zabraniu Kościoła,
a czemu nie za bardzo dowierzali, jednak się spełniło.
Należy się też spodziewać, że ci ludzie, którzy
niejednokrotnie byli zapraszani przez swych najbliższych do
podjęcia decyzji o oddaniu swego życia Chrystusowi i ciągle
zwlekali czy też przyjmowali świadectwo bliskich o
Chrystusie z powątpiewaniem - teraz, gdy ci najbliżsi
zostali zabrani na spotkanie z Chrystusem, wreszcie uwierzą,
że wszystko co słyszeli o Chrystusie było prawdą. Jak
straszny ból i żal poczują ci ludzie? Niejeden pomyśli -
"więc jednak to , co mówił kaznodzieja, co mówił
ojciec czy matka było prawdą! Pan Jezus przyszedł i zabrał
swoich wiernych, a ja pozostałem na ziemi!" Będą
szukać ratunku, niejeden pobiegnie do zboru czy kościoła
i okaże się, że będą one zamknięte. Może ktoś
pobiegnie do sąsiadki czy kolegi, od którego tyle razy słyszał
o Jezusie; nie zastanie tej osoby, gdyż jej nie będzie...
Ktoś inny włączy radio czy telewizor i usłyszy sensacyjną
wiadomość: "Z niewytłumaczalnych przyczyn, na całym
świecie miliony ludzi nagle zniknęło. Nauka na razie nie
jest w stanie tego wytłumaczyć, ale to fakt !".
Wprawdzie antychryst będzie się starał i znajdzie jakieś
niby - naukowe, ateistyczne wytłumaczenie tego faktu ale
tym ludziom, którzy wcześniej słyszeli o Jezusie, o Jego
powtórnym przyjściu, o zbawieniu - teraz, gdy to powtórne
przyjście już się wydarzyło a ich najbliżsi, którzy głosili
im o Chrystusie zostali zabrani - nikt już nie będzie w
stanie wytłumaczyć, że Boga nie ma. Teraz dopiero zaczną
w Niego wierzyć naprawdę.
A wtedy pojawią się wysłannicy antychrysta z
ultimatum: "No to co, przyjmiesz liczbę 666 czy
nie?" Nie wiemy jak to pieczętowanie będzie wyglądać.
Może ta liczba nie będzie widoczna gołym okiem, ale
ludzie idący na przykład do sklepu, biura będą musieli
przejść przez jakieś specjalne urządzenia, które
informować będą czy dana osoba ma ją wytłoczoną na ręce
lub na czole. Podobnie sprawdzane będą osoby wychodzące
sprzedawać swe towary na targu. Osoby oznakowane tą liczbą
będą mogły kupować czy też sprzedawać, natomiast osoby
nie posiadające tej cyfry będą pozbawione wszelkich praw;
nie będą mogły nic kupić ani sprzedać... Zostaną
wyrzucone poza nawias społeczeństwa.
Zdaję sobie sprawę z tego, że niejeden dla zapewnienia
sobie spokoju i bezpieczeństwa przyjmie tę liczbę,
pozwoli się nią opieczętować. Ale będą i tacy, którzy
nie będą chcieli jej przyjąć, gdyż dopiero teraz uwierzą
naprawdę, że istnieje Bóg i że wszystko, co mówiło Słowo
Boże, także o liczbie 666 jest prawdą.
Jakaż to będzie tragedia, gdy matki nie będą miał
czym nakarmić swoich dzieci, ponieważ nie przyjmą
wspomnianej liczby, albo w szpitalach, chorzy nieopieczętowani
pozostawieni zostaną sami sobie. Dalej, ludzie odmawiający
przyjęcia złowieszczego znaku będą w najstraszliwszy
sposób prześladowani, maltretowani.
Wiemy dobrze, że diabeł od zarania dziejów nie ustaje
w swej pomysłowości jeśli chodzi o wymyślanie sposobów
zadawania bólu i cierpienia. Ludzie byli krzyżowani,
zakopywani po szyję w mrowiska, wrzucani we wrzącą oliwę,
rozciągani końmi, nabijani na pal, ale wszystkie te
wyrafinowane tortury były tylko ograniczonym preludium
diabelskich możliwości, gdyż mógł on tylko tyle, na ile
pozwolił mu Bóg.
Nagle diabeł nie będzie miał żadnych ograniczeń, gdyż
Bóg będzie zainteresowany trwającym w górze weselem
Barankowym. A na ziemi tymczasem nastąpi straszliwe
rozpasanie bez jakichkolwiek hamulców. Diabeł będzie
szalał i wyżywał się na ludziach. Dlatego też, Biblia
nazywa ten okres wielkim uciskiem. W trakcie jego trwania
prawdopodobnie miliony ludzi utracą życie. Zostaną w
bestialski sposób pomordowani, spaleni na stosach, ścięci
na gilotynach...
Aby uniknąć tego straszliwego losu, jedynym rozwiązaniem
jest oddanie swego życia Jezusowi już teraz, a potem postępować
tak, aby - tak jak kiedyś Henoch o którym była mowa wcześniej
- otrzymać świadectwo od Ducha Świętego, że podobał się
Bogu.
Skoro to wszystko ma się wydarzyć, Piotr pyta (2P 3,
11): jakimi w tej sytuacji mamy być, jak mamy żyć? Bóg
nam mówi: "Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty";
w innym miejscu: "Dążcie do świętości, bez której
nikt nie będzie mógł nawet oglądać Pana".
Kiedy antychryst poczuje się pewny swej władzy, dojdzie
do tego, że zażąda postawienia posągu. Jak zapewne
wiemy, w Jerozolimie, w miejscu, gdzie niegdyś stała Boża
świątynia, dziś stoi meczet Omara. Słyszy się, że Żydzi
amerykańscy mają już przygotowane plany budowy świątyni.
Czeka się tylko na znak rozpoczęcia budowy. W niej to
stanie postawiony posąg antychrystowi. Mówi o tym Słowo
Boże w Obj 13, 14-15.
Ludzie pod panowaniem antychrysta znajdą się w sytuacji
bez wyjścia. Bo z jednej strony szatan będzie tępił,
niszczył, zadawał cierpienie i mordował tych, którzy nie
przyjęli liczby 666, a z drugiej, Bóg będzie wylewał
czasze swego gniewu na tych, którzy tę liczbę przyjęli.
Może ktoś pomyśli - jak to, Bóg pełen miłości będzie
wylewał na ludzi czasze gniewu? Pamiętajmy jednak, że
odnosi się to do okresu ucisku i że czas łaski już się
skończył. Ci, którzy przyjęli Bożą łaskę, zostali
zabrani na spotkanie z Chrystusem. Na ziemi pozostali tylko
ci, którzy tej łaski nie przyjęli, którzy przez cały
czas sprzeciwiali się Bogu, a teraz zaczęli służyć
antychrystowi. Tak więc to na nich Bóg będzie wylewał swój
gniew. Gdy dokładniej poznamy na czym ten Boży gniew będzie
polegać, rodzi się w nas trwoga i głębokie ubolewanie,
że tak wielu ludzi, w sposób nieodpowiedzialny nie robi
nic, by tego uniknąć. O wydarzeniach tych czytamy w 16
rozdziale Apokalipsy.
CZASZE GNIEWU BOŻEGO
Już wylanie pierwszej czaszy Bożego gniewu (Obj
16, 2), spowoduje pojawienie się u ludzi jakichś złośliwych,
odrażających wrzodów. Ludzie wijąc się z bólu, gryźć
będą swoje języki; zrozpaczeni szukać będą śmierci
lecz śmierć od nich odstąpi. Czyż nie jest przerażającym
ten apokaliptyczny opis?
Druga czasza Bożego gniewu (werset 3) spowoduje
wyginięcie wszystkich istot morskich. A przecież wiadomo
nam, jak wiele ludzi żyje, utrzymując się z gospodarki
rybackiej. Ci ludzie, a także przetwórnie ryb naraz stracą
źródła utrzymania. Wywoła to nie tylko wzrost
bezrobocia, ale i inne trudne do przewidzenia skutki.
A co będzie gdy po wylaniu trzeciej czaszy, woda
w studni, wszystkie rzeki, jeziora, nawet źródła wód
zamienią się w krew? Zamiast wody pojawi się jakaś
brunatna ciecz o zapachu krwi.
Również straszne będą skutki wylania czwartej
czaszy Bożego gniewu. Słońce zyska taką intensywność
i moc, że będzie paliło ludzi swym żarem. Każdy, kto
tylko wychyli się z cienia, będzie narażony na spalenie
żarem słonecznym. A jak będzie wyglądała wtedy ziemia?
Będzie na niej szalał jeden wielki pożar. Bo jeśli
ludzie będą paleni słonecznym żarem, to co stanie się z
domami, lasami, ze zbożem na polach, z bydłem? Wszystko
zacznie płonąć, a ludzie nie będą w stanie tego ugasić;
raz z powodu braku wody, a także dlatego, że nie będą
mogli wychylić się z bunkrów, w których prawdopodobnie będą
musieli się chować przed słonecznym żarem.
Być może właśnie dym pożarów spowoduje ciemność,
która będzie oznaczała wylanie piątej czaszy Bożego
gniewu. Podobnie jak podczas wojny o Kuwejt, wódz Iraku
Sadam Husajn nakazał podpalić szyby naftowe i dym pożaru
przysłonił słońce, tak może również i wtedy dym pożarów
przysłoni słońce, tylko że będzie to na znacznie większą
skalę i spowoduje, że nad ziemią zapanuje kompletny mrok.
Potem nastąpią trzęsienia ziemi. Tak więc życie ludzi,
którzy przyjmą liczbę 666 wcale nie będzie takie łatwe
chociaż zapewni im to przywileje ze strony antychrysta. Bóg
jednak okaże się mocniejszy od antychrysta i ludzi tych
spotkają straszliwe kary.
Z kolei na tych, którzy nie przyjmą liczby 666,
antychryst wylewać będzie swój gniew. Będzie ich dręczył,
maltretował i każdy, kto nie przyjmie znamienia bestii, będzie
musiał zapłacić za to męczeńską śmiercią. Nie będzie
innej możliwości za sprzeciwianie się antychrystowi.
Dlatego Biblia mówi, że przed ołtarzem są dusze ściętych,
dusze męczenników, które wołają do Boga: "Boże,
jak długo będziesz zwlekał z pomstą za naszą krzywdę"
(Ap 6, 10).
Chociaż okres wielkiego ucisku ma trwać zaledwie siedem
lat, to będzie on strasznym okresem w dziejach ludzkości,
a ziemia dozna niezwykłego spustoszenia. Ludzie jednak,
zamiast się opamiętać, będą bluźnili Bogu i wołać o
śmierć, ale ta od nich ucieknie. Po raz pierwszy właśnie
wtedy będzie tak, że będą szukać śmierci, ale nie będą
mogli umrzeć. Teraz jest odwrotnie; nikt o zdrowych zmysłach
nie chce umierać.
Co możemy zrobić, aby uniknąć tak strasznego losu?
Dzisiaj jeszcze jest możliwe uniknięcie tego wszystkiego.
Trzeba tylko ,oddać swe życie Jezusowi, a potem żyć
tak, aby podobać się Bogu i zostać w swoim czasie
zabranym na spotkanie z Chrystusem.
Zachęcam Cię, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zwróć
się w modlitwie do Niego. Możesz użyć np. następujących
słów:
Panie Jezu, pomóż mi przez Twego Ducha stanąć
twarzą w twarz z krzyżem. Przykryj mnie Twoją krwią i
zasłoń nią całą moją przeszłość. Dziękuję Ci za
Twą krew. Twój krzyż niech będzie moim krzyżem.
Przyjmuję jego zwycięstwo. Objaw mi go! Otwórz niebiosa i
zstąp na mnie teraz. Rozedrzyj moje serce i daj wejrzeć w
to, co działo się w Getsemane, co zdarzyło się na
Golgocie - aby serce me zostało złamane. Otwórz moje
serce, żeby przyjęło serce Twoje, które krwawiło za
mnie, Boży Synu , i spraw, abym nie wstydził się tego, co
ludzie będą mówić o mnie. Weź mnie - mojego ducha, duszę
i ciało. Chcę być Twój, bo Ty mnie nabyłeś. Boże
Ojcze Sprawiedliwy - objaw mi krzyż ze względu na Jezusa.
Objaw ten krzyż, który zdobył świat - krzyż w jego
chwale. Ty jesteś Bogiem Wszechmogącym. Oddaję całą
chwałę Twojemu Imieniu. Nikt nie ma prawa do tej chwały,
tylko Ty, PANIE. Uwielbij Twego Syna i prowadź mnie przez
Twojego Ducha. Nie pozwól, bym od Ciebie odszedł!
Amen.
OSTATNIE POKOLENIE
W Ewangelii Mateusza 24, 32-34 Pan Jezus mówił o
drzewie figowym. Gdy zaczyna się ono zielenić, można
rozpoznać, że nadchodzi lato. Tę samą parabolę można
znaleźć w Łukasza 21, 29-36, z tym, że jest tu dodana
pewna myśl. Podczas gdy w Mateusza jest mowa wyłącznie o
drzewie figowym, w Łukasza dodane jest stwierdzenie "i
na inne drzewa".
Drzewo figowe symbolizuje Izrael (Iz 27, 6). Pan Jezus
powiedział, że widząc drzewo figowe oraz inne drzewa
puszczające pąki i zaczynające się zielenić, można
zorientować się, że lato jest blisko. Dalej mówi:
"Tak i wy, gdy wierzycie, że to się dzieje, wiedzcie,
iż blisko jest Królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam:
Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko to stanie.
Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe
wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów
dzień nie zaskoczył was niby sidło; przyjdzie on bowiem
znienacka na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście
mogli ujść przed tym wszystkim i stanąć przed Synem Człowieczym"
(zapis wg Łukasza; rozdział 21 wiersze 31-36).
Skoro drzewo figowe jest symbolem narodu i państwa żydowskiego,
przyjrzyjmy się, co dzieje się z tym drzewem. Starsze
pokolenie wie, że do dnia 15.05.1948r. na mapach świata
nie było państwa Izrael. Do tego czasu państwo to nie
istniało, nie "zieleniło się", nie wydawało
owoców. Tak więc drzewo figowe do 1948r. było obumarłe,
uschłe. Naród izraelski był rozproszony pomiędzy inne
narody świata. Dopiero w 1948 uchwałą ONZ skrawek ziemi
nad Morzem Śródziemnym został przyznany temu narodowi. Wówczas
Żydzi z całego świata zaczęli pielgrzymować do swej
ojczyzny - ojczyzny Abrahama, Izaaka, Jakuba. W ten sposób
państwo Izrael ożyło, zaczęło wypuszczać pąki.
Od 1948, po wielu stuleciach "zimy" państwo
Izrael zaczęło "wypuszczać pąki". A co
powiedział Chrystus w Łukasza 21, 32 ?. "Zaprawdę
powiadam wam, nie przeminie to pokolenie a wszystko to się
stanie". Co to znaczy? Uważa się, że Pan Jezus dał
nam tu do zrozumienia, że pokolenie, które pojawiło się
na ziemi, gdy państwo Izrael zaczęło się "zielenić"
nie przeminie, ale będzie świadkiem tego, co zacznie się
dziać po zakończeniu ery Kościoła, a przede wszystkim będzie
świadkiem przyjścia Pana i zabrania Kościoła. To oznaczałoby,
że pokolenie urodzone w roku 1948 i w latach następnych
nie umrze śmiercią naturalną - przynajmniej nie w całości
- bo w tym czasie nastąpi PARUZJA czyli przyjście Pana
Jezusa i Kościół - dzieci Boże zostaną z ziemi zabrane,
albo jak kto woli - znikną. Statystyki podają, że życie
jednego pokolenia trwa około 50-60 lat. Z zestawienia dwóch
faktów: przeciętnego czasu trwania jednego pokolenia oraz
tego że dotyczy to pokolenia urodzonego w 1948, można
wnioskować, że wydarzenia ostateczne nastąpią, być może,
już w bardzo krótkim czasie.
Zauważmy jednak, że Pan Jezus powiedział, iż mamy
obserwować nie tylko drzewo figowe - Izrael, ale także
inne drzewa. A przecież jesteśmy świadkami, jak również
inne drzewa (narody) zaczynają "puszczać pąki"
po wielu latach nieistnienia, niebytu. Jakie to drzewa;
jakie narody? Reasumując, czy do niedawna jeszcze istniały
takie samodzielne państwa jak Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia,
Ukraina, Słowacja, Macedonia? Wszystkie te - obecnie
samodzielne państwa - funkcjonowały do tej pory jako
republiki wchodzące w skład innych państw; były poddane
obcym rządom. Dzisiaj funkcjonują samodzielnie. Jeszcze do
niedawna w ONZ zarejestrowanych było 150 państw, a dziś
jest około 200. Co jakiś czas rejestrowane jest jakieś
nowe państwo. Co to oznacza? Dzieje się to, co zapowiedział
Jezus - również inne drzewa zaczynają się zielenić. A
skoro tak się dzieje potwierdzają się słowa Pana: Nie
przeminie to pokolenie, zanim się to wszystko nie stanie.
Czy nie jesteśmy tym zafascynowani, że to właśnie nasze
pokolenie żyje w tak niezwykłym okresie? Ci, którzy
oddali Jezusowi swoje życie i oczekują Jego przyjścia,
mogą z radości zawołać:ALLELUJA !
Kolejnym znakiem zwiastującym bliskie przyjście Pana
Jezusa objawiającym się na naszych oczach jest powrót
Izraelitów do swej ojczyzny z ziem północnych. O tym, że
coś takiego nastąpi, mówił prorok Jeremiasz (Jer 31, 8
oraz 30, 24).
Gdy powstało państwo Izrael, zaczęli do niego tłumnie
napływać Żydzi ze wszystkich stron świata, z wyjątkiem
północy. A północ, biorąc za punkt odniesienia położenie
Izraela, to tereny byłego Związku Radzieckiego. Do tej
pory, właśnie stamtąd, z uwagi na uszczelnione granice i
negatywne nastawienie władz, Izraelici nie mogli powracać
do swej ojczyzny. Dopiero teraz, od około 10-ciu lat
rozpoczął się exodus Żydów z ziem byłego ZSRR. Tak więc
Izraelici z ziem północnych wracają do ojczyzny. Ten powrót
ma charakter masowy; na przykład do 1992 ponad 300 tys.
Izraelitów przesiedliło się z tych ziem do swej pradawnej
ojczyzny. W 2000r. liczba ta przekroczyła już milion. Czyż
nie jest to kolejny znak, że przyjście Pana jest tuż, tuż
...