|
russels
lekronical
ccounting
urveying
erminal

Z MOODY MAGAZINE
Dr Hanrick Eldeman, główny analityk Europejskiej Wspólnoty
Gospodarczej w Brukseli, ujawnił, że plan "Odnowy świata
z chaosu" jest już realizowany. Światowy kryzys
ekonomiczny na początku 1974 r. doprowadził do spotkania
przywódców krajów EWG, doradców i naukowców, w czasie
którego dr Eldeman przedstawił "BESTIĘ":
(ang.) BEAST = Brussels Electronical
Accounting Surveying Terminal
Trzy-piętrowej wielkości komputer, ulokowany w
administracyjnym budynku siedziby EWG. Bruksela - Belgia
CHIP-y
Żyjemy obecnie w epoce komputerów, robotów, elektroniki i
mikroprocesorów, których postęp jest tak szybko, ze
ludzie z trudem dotrzymują temu kroku. Czy ten tak zwany
"postęp" prowadzić będzie do absolutnej
kontroli nad każdym człowiekiem na ziemi pod rządem Rządu
Światowego, prowadzącego do totalnej utraty suwerenności
i tożsamości? Obecnie banki pracują nad nowym systemem
"pieniędzy elektronicznych", którego celem jest
eliminacja pieniądza papierowego i czekowego. Zwróćmy
uwagę na to, co Baronowie Wielkiej
Finansjery już przygotowali dla nas: karty bankowe z
mikroprocesorem (Smart Cards), maszyny
bankowe ATM tz. bankomaty, bezoddziałowe banki (banki bez
kasjerów). Wszelkie operacje bankowe maja być dokonywane
przez telefon, telewizje, czy komputery za pomocą
sieci satelitarnej i kontrolowane przez jeden globalny
system.
A zatem jeżeli ktoś nie będzie chciał się podporządkować
nowemu systemowi, nie będzie chciał używać do swoich
transakcji kart z mikroprocesorem będzie po prostu
pozbawiony dostępu do swojego konta bankowego!
Bez mikroprocesora (microchip) nikt nie będzie mógł nic
kupić ani sprzedać.
Mistrzowski plan, przewiduje wprowadzenie systemu
komputerowego, który by przydzielił numer (cyfrowy
identyfikator) każdemu mieszkańcowi świata Numer ten będzie
niezbędny do przeprowadzenia jakiejkolwiek transakcji,
kupna lub sprzedaży, eliminując w ten sposób gotówkę,
czeki, wszelkie karty kredytowe czy debytowe i tzw. "smart
cards". Ten numer będzie zakodowany w mikroprocesorze
(biochip) wszczepianym na czole lub zewnętrznej stronie dłoni
człowieka.

Mikroprocesor ten będzie dla ludzkiego oka niewidoczny,
możliwy do odczytania tylko poprzez skaner (odczytujący
aparat) w specjalnych miejscach weryfikacyjnych lub
handlowych.
Jeden z przywódców EWG zapytany: "Co się stanie,
jeżeli ktoś nie podporządkuje się nowemu systemowi lub
odmówi przyjęcia swojego numeru?", odpowiedział
bez ogródek:
"Będziemy musieli uciec się do siły, aby taki
osobnik lub osobnicy spełnili nowe wymagania".
Henry Spaak, jeden z twórców EWG i Generalny Sekretarz
NATO powiedział kiedyś w jednym ze swoich przemówień: "Dosyć
już mamy komisji. Nie potrzebujemy następnej. To czego nam
trzeba, to człowieka takiego formatu, ze będzie w stanie
zapewnić pokój i uzyskać posłuszeństwo polityków, oraz
wydostanie nas z gospodarczego chaosu, w którym wszyscy
toniemy. Dajcie nam takiego człowieka i wszystko jedno, czy
to będzie Bóg czy demon - my go uznamy!" (Moody
Magazine)
WYZNANIA
DR. SANDERSA - TWÓRCY
BIOCHIPU
Przedstawiamy wyjątki z artykułu opublikowanego w
czasopiśmie NEXUS (Australia), czerwiec-lipiec 1994r. Sa to
cytaty z oświadczeń dr Carla W. Sandersa, który był
odpowiedzialny za stworzenie "biochipu".Dr Sanders
jest inżynierem elektronikiem, wynalazca, członkiem i
konsultantem wielu rządowych organizacji. Pracuje też dla
IBM, General Electric, Honeywell i Teledyne.
"Trzydzieści dwa lata mojego życia spędziłem
na pracy w dziedzinie elektroniki, projektując "mikrochipy"
dla potrzeb bio-medycznych. W 1968 r. zostałem zaangażowany
prawie przypadkowo do badań nad rozwojem projektu dotyczącego
leczenia złamanego kręgosłupa u młodej kobiety. W
trakcie pracy nad tym projektem wszyscy byliśmy
podekscytowani. Byłem naczelnym inżynierem,
odpowiedzialnym za pracę stu naukowców, jak również za
wyniki badań. Kulminacyjnym punktem tych doświadczeń był
'biochip', który według mnie jest 'Znakiem Bestii'.
'Biochip' jest ładowany dzięki zmianom temperatury ciała,
co wyklucza częste zmiany baterii zasilającej.
Wydano ponad 1.5 miliona dolarów na badania dotyczące
znalezienia miejsc na ludzkim ciele, gdzie występują największe
wahania temperatury. Pierwszym miejscem jest czoło w
okolicach linii włosów, a drugim zewnętrzna cześć dłoni.
Pracując nad 'mikrochipem' nie mięliśmy pojęcia, że może
być on użyty jako procesor do identyfikacji ludzi. Nasze
dzieło miało służyć ludzkości. Kiedy praca nad
'chipem' była już zaawansowana, nasi pracodawcy oświadczyli,
że wobec nieopłacalności użycia 'biochipu' do
leczenia kręgosłupa, trzeba dlań znaleźć bardziej
lukratywne zastosowanie. W trakcie dalszych badań zauważyliśmy,
że częstotliwość, na której pracuje 'chip', ma duży
wpływ na zachowanie się człowieka. Polecono nam wówczas
zbadać możliwości manipulacji ludzkimi zachowaniami przy
pomocy 'biochipu'... Okazało się, ze jest to możliwe.
Wykazano np., że przy pomocy 'biochipu' można powodować
wzrost stężenia adrenaliny we krwi. Tego rodzaju 'mikrochip'
nazywaliśmy 'Rambo'. Można też wysyłać i odbierać
sygnały z pojedynczej komórki nerwowej. Umożliwi to
kontrolę organizmu w zupełnie nowy sposób. Może on być
użyty do wywołania wewnętrznego szoku, zmiany zachowania,
pobudzenia lub wielu innych zastosowań, jednych dobrych,
drugich wątpliwych, innych złych.
W 'biochipie' znajduje się 250 tysięcy komponentów,
włączając maleńką baterię litową. Byłem przeciwny użyciu
litu jako źródła zasilania baterii, lecz w tym czasie
NASA używała litu do wielu rzeczy. Rozmawiałem z
lekarzem Bostonskiego Centrum Medycznego na temat wpływu
skoncentrowanego litu na ludzkie ciało. Według niego w
przypadku uszkodzenia 'chipu', może dojść do ciężkich
owrzodzeń.
Wycofałem się z prac nad tym projektem, wiele razy jednak
byłem konsultantem. Brałem również udział w wielu
konferencjach jako ekspert w dziedzinie programowania 'mikrochipów'.
Na jednej z takich konferencji omawiana była sprawa
kontroli i identyfikacji ludzi. W tego rodzaju konferencjach
uczestniczyli miedzy innymi Henry Kissinger i pracownicy
CIA. W miarę postępu prac nad rozwojem 'biochipu',
najważniejszym punktem badań stało się jego zastosowanie
do identyfikacji ludzi. Skupiono się nad problemem załadowania
w 'biochipie' danych takich jak: nazwisko, wizerunek osoby
(zdjęcie twarzy), numer ubezpieczeniowy (SIN), odciski palców,
fizyczny opis osoby, historia rodziny, adres, zawód,
informacje o rozliczeniach podatkowych i kryminalna przeszłość.
W chwili obecnej do Kongresu USA został skierowany projekt
ustawy mówiący o możliwości wszczepienia 'biochipu' w
ciało niemowlęcia bezpośrednio po urodzeniu w celu
identyfikacji.
Prezydent USA, na podstawie 'Emigration Control Act z
1986r., ustęp 100', może wprowadzić według własnego
uznania różne typy i sposoby identyfikacji ludzi - może
to być niewidzialny tatuaż albo elektroniczny nadajnik pod
skórą.
Zastanówmy się i przyjrzyjmy się tym wszystkim faktom. To
co nadchodzi, nie przyjdzie od razu jako wielki szok. Ścieżka
prowadząca do tych zmian, została już wytyczona!" -
dr Carl W. Sanders.
Obecnie jest już rozpowszechnione w krajach rozwiniętych
znakowanie zwierząt domowych i dzikich przy pomocy 'biochipu'
.Przeprowadzono też próby na więźniach. W nowym porządku
świata nie przewiduje się pieniędzy jako środka
jakichkolwiek transakcji. Wszelkie transakcje maja być
dokonywane przy pomocy bioczipu (biochip) pod skóra z właściwym
dla każdego numerem. Jakiekolwiek naruszenie przepisów rządowych
pociągnie za sobą zawieszenie korzystania z bioczipu na
odpowiedni okres czasu, w zależności od przewinienia.
Osoby, które uznane zostaną przez odpowiednie czynniki za
winne naruszenia przepisów państwowych, dowiedzą się o
swojej winie, kiedy przyjdzie cos kupić, czy uzyskać jakieś
inne usługi, wtedy dowiedzą się, ze ich bioczipy są na
czarnej liście i nie mogą uzyskać żadnej usługi ani
kupić czegokolwiek...
Osoba bez bioczipu nie będzie mogła dostać pożywienia,
nawet wody, mieszkania, zatrudnienia, usług medycznych oraz
zostanie wciągnięta na listę wyjętych spod prawa.
KONIEC
FRAGMENT TEKSTU Z KANADYJSKIEGO
PISMA "ST. MICHAEL"
POSTSCRIPTUM
A jak podoba się wam projekt LUCID (Logical Universal
Communications Intractive Databank)?
Projekt ten zakłada zebranie w jednym centralnym
komputerze wszystkich możliwych danych o każdym mieszkańcu
naszej planety. Wymagane będzie obowiązkowe posiadanie
Universal Biometric Card,czyli uniwersalnej karty
biometrycznej lub wszczepionego pod skóre biochiba o
pojemności 200 stron,w którym zarejestrowane zostaną
wszelkie dane (z możliwością użycia ich do rozmaitych
indywidualnych transakcji finansowych)- dowód
osobisty,paszport,prawo jazdy, karta zdrowia, informacja
podatkowa,dane o karalności, historia rodziny, wyuczony zawód
itd. Każdy z nas będzie zatem opatrzony swoistym kodem
paskowym. Bez biochipu nikt nie otrzyma pensji,emerytury,nie
będzie mógł niczego sprzedać ani kupić. Co więcej, każdego
człowieka z lokacyjno-identyfikacyjnym biochipem będzie można
znależć łatwo i szybko - dzięki satelitom i wieżom
naziemnym - w dowolnym punkcie globu. Ludzie zamienią się
w zakolczykowane bydło!
W Apokalipsie św.Jana znajdują się dziwne wersety:
"Nikt, kto nie będzie miał znamienia Bestii na dłoni
lub czole, nie będzie mógł sprzedać ani kupić
[...]".
Jaki to ma związek z globalizacją? A ma! Biochip ma być
zasilany elektrycznym biopolem człowieka,a okazało się,że
najlepsze dla niego miejsce to dłoń albo czoło. Czyżbyśmy
byli bliżej apokaliptycznej wizji niż nam się zdaje?
Zatem scenariusz wydarzeń mógłby przybrać postać
satyry..;
No,bydełko,czas do wodopoju.. a teraz do roboty,a następnie
do żłoba! Teraz`pora na kopulację. No,już do wyrka!.. I
gasimy światło,a rączki na kołderkę...
Nawet Orwell ze swoim Wielkim Bratem wydaje się
przy tym lekkostrawny. I niech się wam nie wydaje, że to
jakaś bardzo odległa w czasie mrzonka - biochipy testowane
są już od 20 lat i cała technologia jest gotowa! A czy
obecna linia programowa Unii Europejskiej nie zmierza
przypadkiem do podobnych rozwiązań(?), rodem z
radzieckiej..."urawniłówki"?
Niebezpiecznym aspektem wprowadzanej właśnie biotechniki -
manipulacji genetycznych i klonowania - jest możliwość
rychłego zatracenia ludzkiej tożsamości. Jeżeli genetyka
umożliwi sztuczną
ewolucję,jeśli poddam się najróżniejszym
"usprawnieniom" genetycznym,to kim będę? Nadczłowiekiem
czy podczłowiekiem; istotą ludzką,stworzeniem Bożym czy
cyborgiem? Czy będę podlegał takim
samym prawom moralnym jak inni,czyli ci "nieusprawnieni"?
Pojawią się problemy prawne i dylematy etyczne jakich
dotychczas ludzkość nie znała. To nieuniknione.
Dane pod skórą, czyli totalna inwigilacja rozpoczęta
Amerykańska "Food and Drug
Administration"(FDA) pozwoliła na sprzedaż i
wszczepianie ludziom pod skórę elektronicznego dowodu
osobistego "VeriChip" produkowanego przez firmę
"Applied Digital" Solutions". Urządzenie
zawiera układ elektroniczny z zapisanymi danymi,które można
odczytać,zbliżając do chipa specjalny odbiornik. "VeriChip"
ma służyć przede wszystkim do przechowywania danych
medycznych,które będzie można błyskawicznie odczytać w
razie wypadku. Czy tylko wtedy? Oto jest pytanie...
Zgodził się zostać cyborgiem
- To historyczna chwila - ekscytował się brytyjski
naukowiec Kevin Warwick chwilę przed tym, gdy trafił na stół
operacyjny. A wszczepiono mu w rękę elektroniczne urządzenie,
dzięki któremu
poraz pierwszy "podłączono" człowieka do
komputera. 48 letni brytyjski profesor z uniwersytetu w
Reading koło Londynu jest pierwszym na świecie cyborgiem,
czyli połączenie czlowieka z
robotem. Uczeni chcą wydawać rozkazy systemowi nerwowemu
profesora. Sprawdzą,czy możliwe jest kontrolowanie człowieka
za pomocą maszyny. Już wcześniej opracowali specjalne
programy
komputerowe,które zostaną wysłane do systemu nerwowego
Warwicka i wywołają np. strach czy euforię. W implancie
umieszczono też urządzenie, dzięki któremu Warwick został
wyposażony w "szósty zmysł". Dzięki temu
profesor będzie np. omijał przeszkody z zamkniętymi
oczami. Już za kilka lat niewidomi - dzięki takim
implantom - będą się swobodnie poruszać. A to dlatego,że
wspomagana elektroniką intuicja podpowie im,w którą stronę
iść - wyjaśnia Warwick...
Promienie lasera
W wielu krajach na świecie oferuje się kobietom system
laserowych zabiegów kosmetycznych. Promieni tych używa się
aktualnie do wygładzania zmarszczek na czole. Aczkolwiek w
liście do
gazety,kierownik dermatologii,profesor chirurg i profesor
okulistyki szpitala w Sydney i uniwersytetu w Nowej Południowej
Walii zgadza się że,cytat: "One /kobiety/nie
powinny tego używać
ponieważ jest to potencjalnie niebezpieczne leczenie".
Niebezpieczeństwo związane jest z rakiem skóry,
nowotworami, itp.
Jest to na pewno ŁATWY SYSTEM znakowania znakami, nie dającymi
się zetrzeć, wyrytymi na skórze, niewidocznymi, więc nie
dającymi się zobaczyć gołym okiem.
Banki będą reklamowały to wyrazem ŁATWE lub PROSTE. Bez
wątpienia będziemy świadkami jakiejś widowiskowej
reklamy telewizyjnej, jak np.- człowiek wyskakuje z drzwi
wejściowych banku, śpiewając radośnie: "Ja właśnie
przyjąłem ten znak - to jest takie proste..". Och
tak,to jest proste, ja się z tym zgadzam, lecz muszę z
przykrością powiadomić Cię, że przyjęcie tych znaków
jest
najszybszą drogą ku jezioru ognistemu, jak strzega przed
tym Biblia. Nie tylko to; gdyż zanim to nastąpi możesz
uzyskać jako dodatek - premię - raka skóry. Jeśli
przyjmiesz ten znak,stanie się on
niebezpieczny (w rzeczywistości wypalony jest do kości
szkieletowych, tak że nawet transplantacja skóry nie
spowoduje usunięcia tego).
A co myślisz o ustawicznym staniu przed frontem kontrolnego
ultrafioletowego światła itp., każdego roboczego dnia
przy kupnie, sprzedaży, podróży, przeprowadzaniu rozmów
telefonicznych,
kupowaniu benzyny..
"I wyszedł pierwszy /anioł/,i wylał czaszę swoją
na ziemię; i
pojawiły się złośliwe i odrażające wrzody na
ludziach,mających
znamię zwierzęcia i oddających pokłon jego posągowi"
- Ap 16,2
Jeśli nie chcesz miec raka skóry,ani też zakonczyć w
jeziorze z ognia, rada jest taka: NIE AKCEPTUJ ZNAKÓW!
Staje się teraz widoczne,że dana będzie szansa wyboru.
Nazywa się to nieraz "wyborem ostatniej
szansy"...
Elektroniczny Anioł Stróż
KONIEC
|