|
(...)tron Jego jako płomienie ogniste, a koła jej jako ogień gorejący.
Rzeka ognista płynąc, wychodziła sprzed oblicza Jego. Milion służyło Jemu, a
dziesięć milionów stało przed Nim; sąd zasiadł i otworzono księgi.. /ks. proroka Daniela 7:9-10/
W krótkiej i wspaniałej biografii pewnego sławnego angielskiego kaznodziei, jednego z największych jacy kiedykolwiek głosili Słowo Boże w Ameryce i Anglii, jest napisane, że posiadał on kilka bardzo dziwnych zwyczajów. Jednym z nich było noszenie w kieszeni kilku drogich kamieni: diamentu, szafiru, rubinu itp. Często chodził do parku, wyjmował jeden z nich, podnosił go w górę w kierunku słońca i obracał nim szukając różnych barw wywołanych światłem słonecznym. Przechodzący ludzie, szczególnie dzieci, kiwali głowami co miało oznaczać, iż myśleli o nim, że jest nieco dziwny.
Kaznodzieja o którym mówię, to Jonathan Edwards, który w XVIII wieku głosił jedne z najwspanialszych kazań w Ameryce. Jedno z nich nazywało się "Grzesznicy w rękach gniewnego Boga". Ludzie spadali ze swoich siedzeń, chwytali się filarów podtrzymujących galerię, płakali z rozpaczy. On zaś nie mówił: "Och, przyjaciele, proszę, wybaczcie mi. Nie chciałem was w ten sposób zakłopotać". Był pewien powód jego mocy i namaszczenia. Nim zaczął kazanie, zawsze się modlił: "Boże, zaznacz moje oczy wiecznością". Nie znam nikogo innego kto modliłby się kiedykolwiek w ten sposób. Być może mówilibyśmy podobnie gdyby Bóg naznaczył wiecznością czy sądem nasze oczy i jestem przekonany, że bylibyśmy wtedy zupełnie innymi ludźmi.
Ktoś kiedyś powiedział wielkiemu uczonemu, Danielowi Websterowi: "Ma pan kolosalny umysł. Jaka jest największa myśl, która się w nim kiedykolwiek pojawiła?" Webster odpowiedział: "Miałem ich wiele, lecz najbardziej przerażająca, straszna i uderzająca dotyczyła mojej osobistej odpowiedzialności wobec Boga, pewnego dnia".
Istnieje około 3/4 miliona słów w Piśmie. Autor hymnu nazywa Biblię "złotą szkatułką, w której przechowywane są ziarna prawdy". Niebo rysuje obraz Chrystusa - Żywego Słowa. Proponuję, abyśmy podobnie jak Jonathan Edwards który wybierał drogocenny kamień i wznosił go ku słońcu, wyodrębnili jedno słowo z tej "złotej szkatułki" i wznieśli je ku światłu wieczności. Słowem tym jest SĄD.
Możesz powiedzieć Bogu, że nie jesteś zainteresowany tym co ja mam do powiedzenia na ten temat, lecz mam nadzieję, że przynajmniej powiesz: "Proszę Cię Panie abyś udzielił mi nowego światła w związku z tym strasznym faktem sądu".
DALEJ :
|