 Gedeon był młodym, szczerym chłopakiem. Być może siedziałby obok mnie w zborowej ławce. Być może grałby w zespole uwielbienia. Co niedzielę słuchał opowiadań swoich ojców o potężnych cudach Jahwe. Słyszał o egipskich plagach, rozstępującym się morzu i zstępującej z nieba mannie. Słyszał o tych wszystkich wydarzeniach, a jego serce drżało z ekscytacji. "Ach, jakże potężnemu Bogu służymy!" W poniedziałek rano nadchodzili Midianici, a wczorajsi kaznodzieje szukali ukrycia w wydrążonych lochach. Tam, w ciemnościach jaskiń, pośród szlochu kobiet i wołania głodnych dzieci, młody chłopak zadawał sobie pytanie: "Gdzie jesteś Jahwe, o którym tyle słyszałem? Gdzie jesteś Jahwe ojcowskich opowieści? Gdzie jesteś Boże niedzielnych kazań?" Nie mógł wiedzieć, że tysiące młodych ludzi wszystkich wieków zapisze to pytanie na kartach historii...
|