BIBLIA audio online

Pięcioksiąg
Click

Księgi Historyczne
Click

Księgi Mądrościowe
Click

Księgi Prorockie
Click

Ewangelie
Click

Dzieje Apostolskie
Click

Listy
Click

Apokalipsa
Click

Polecane strony

LINKI SEO:
Znaki końca czasów
Widzenie pewnej staruszki Drukuj Email
zaraz_wracam

Widzenie pewnej staruszki z Valders w Norwegii
spisane w 1968 roku.

Pewna 90-letnia staruszka z Valdres w Norwegii, w 1968 roku otrzymała od Boga widzenie. Ewangelista Emanuel Minos, który prowadził nabożeństwo w miejscu jej zamieszkania, spotkał się z nią i ona opowiedziała mu co zobaczyła. Ewangelista spisał to poselstwo i włożył do szuflady, gdyż uważał, że brzmi ono nieprawdopodobnie. Prawie po trzydziestu latach zrozumiał, że na temat tego widzenia musi porozmawiać z innymi. Pani z Valdres była prostą i godną zaufania chrześcijanką żyjącą na wysokim poziomie duchowym, miała również dobrą opinię u wszystkich, którzy ją znali. A oto, co zobaczyła:

„Widziałam czasy przed przyjściem Jezusa i wybuchem trzeciej wojny światowej. Widziałam świat przedstawiony jako rodzaj globusa. Widziałam Europę, jeden kraj po drugim. Widziałam Skandynawię, widziałam Norwegię. Widziałam pewne sceny, które wydarzą się bezpośrednio przed tym, zanim ponownie przyjdzie Jezus, krótko zanim nastąpi ostatnie nieszczęście. Nieszczęście, jakiego dotychczas nie przeżyliśmy.”

Wymieniła ona 4 etapy:

   
Elektroniczny Anioł Stróż Drukuj Email
chip

To, co wydawało się odległą przyszłością rodem z filmów science-fiction, już dziś jest możliwe i dostępne praktycznie dla każdego. Dzięki amerykańskiej firmie Applied Digital Solutions, która stworzyła wszczepiany pod skórę chip monitorujący dane biometryczne swojego "nosiciela", każdy z nas może poczuć się cyborgiem. Implant nosi wdzięczną nazwę VeriChip (veri - z łac. prawda) i dostępny jest w zaskakująco niskiej cenie. "Zachipować" dają się całe amerykańskie rodziny. Verichip to rodzaj elektronicznego Anioła Stróża, który, jak twierdzą naukowcy, jest w stanie uratować ludzkie życie.

Pierwszymi komercyjnymi użytkownikami implantów Verichip była rodzina Jacob z Florydy. Pozwolili sobie wszczepić podskórne implanty za namową nastoletniego syna, który marzył, by stać się pierwszym "elektronicznym chłopakiem". To oczywiście za dużo powiedziane, gdyż Verichip jest tylko maleńkim komputerkiem zawierającym dane identyfikacyjne noszącej go osoby. Zawiera numer identyfikacyjny, elektromagnetyczną cewkę do transmitowania danych oraz kondensator strojeniowy. Wszystko to zamknięte jest w silikonowej lub szklanej kapsule wielkości... ziarnka ryżu. Opakowany w ten sposób chip jest nieszkodliwy dla ludzkiej tkanki. Wszczepia się go pod skórę, najczęściej ramienia.

   


Ostanie komentarze artykułów na stronie Alberto.pl