Apostazja

Tydzień Apostazji

tydzien_apostazji

W nawiązaniu do histerii, jaką w niektórych kręgach wywołał niedawny Tydzień Apostazji, katolickie media straszyły apostatów zgubnymi skutkami odstępstwa. "To odtrącenie Boga!" - grzmiał redaktor Tomasz Terlikowski. Problem (dla Krk) w tym, że wielu ludzi odchodzi od Kościoła katolickiego ze względu na Boga właśnie, a nie przeciwko Niemu.

Gdy sam 21 lat temu odchodziłem z tego Kościoła, moim pytaniem nie było "czy będę się podobał Bogu gdy odejdę z Kościoła", ale przeciwnie - "czy można podobać się Bogu, pozostając katolikiem". Uznałem, że nie można, dlatego odszedłem bez strachu. Byłem przekonany, że trwanie w Kościele który już dawno porzucił Ewangelię, zagraża mojemu duchowemu życiu. Teraz patrzę na to w zupełnie innej już perspektywy, lecz doskonale rozumiem moje ówczesne motywacje. Terlikowski w swych atakach na apostatów, napisach o jedno zdanie za dużo. Stwierdził mianowicie, cytując jakiegoś księdza, że "kto rezygnuje z Kościoła katolickiego, skazuje się na potępienie. Nie można mówić, że Kościół to coś zupełnie innego niż Chrystus." Wiem, że takie narcystyczne poglądy nadal w katolickim Kościele tu i ówdzie funkcjonują, ale za każdym razem gdy czytam coś takiego, przechodzi mi po plecach dreszcz zgrozy.

Ile trzeba pychy, jakiego trzeba tupetu, aby tym wszystkim potwornościom, na które składa się historia i dzień dzisiejszy Kościoła - dorabiać twarz Chrystusa. Wyobrażam sobie, być może naiwnie, że dla Terlikowskiego słowo "Chrystus" jeszcze coś być może znaczy na poziomie religijnym. Próba utożsamienia Chrystusa z Kościołem katolickim jest dla mnie właśnie rodzajem pobożnego bluźnierstwa, jednego z najbardziej wyrafinowanych jakie znam. Bo obraża się nim Boga rzekomo w Jego obronie, a de facto w interesie instytucji na której usługach się pozostaje.

Strojenie się katolicyzmu w Chrystusowe szaty, to plucie w twarz miliom ofiar Kościoła. Nie tylko tym pomordowanym ogniem i mieczem, zamęczonym w lochach inkwizycji, ale także tym upodlonym, np. przymusowym nawracaniem (katechizacja). Królestwo Chrystusa, według Jego własnej deklaracji, "nie jest z tego świata". Królestwo papieży jest nim jak najbardziej, także w sensie dosłownym, prawno-międzynarodowym. To nie to samo królestwo.

Adam Cioch
czerwiec 2012

{jcomments on}

Możliwość komentowania została usunięta, bo jak dokładniej przyjrzeć się nawet polskim komentarzom to okazało się, że nie było ani jednego prawdziwego komentarza, a takie co mogłyby sprawiać wrażenie prawdziwych, były tylko po to, żeby pozycjonować inne strony www, więc mijało się to z celem.